Zapylenie

Kategoria:

Pierwszy powiew wiosny mamy już za sobą. Wystarczy spojrzeć za okno i zdobędziemy na to potwierdzenie. Wszyscy wiemy, że po wiośnie przyjdzie lato. Zagadką jest czy będzie gorące, wietrzne czy mokre lub duszne.

W tym pierwszym przypadku możemy się zapewne spodziewać, że wzorem lat ubiegłych przypomną o sobie składowane na odkrywce odpady z elektrowni. W zeszłym roku każdy z nas mógł doświadczyć wpływu podrywanych przez wiatr popiołów na otoczenie. Zdarzało się, że droga do Bogatyni na odcinku kilkuset metrów była nieprzejezdna. Sytuacja ta powodowała zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu, praktycznie w 100% ograniczając widoczność. A co za tym idzie narażała nasze zdrowie i życie. Jednak to były sytuacje sporadyczne. Róża wiatrów układa się częściej w taki sposób, że przemieszcza popioły w stronę Bogatyni od ulicy Turowskiej. Skutecznie komplikując życie mieszkańcom jednej z najstarszych dzielnic miasta.

Sytuacja jest na tyle uciążliwa, że docierają do nas skargi tego rejonu Bogatyni z prośbą o interwencję. Po prostu bywają takie dni, że wyjście na zewnątrz budynku bez maseczki przeciwpyłowej jest niemożliwe. Nie trzeba nawet specjalistycznego sprzętu pomiarowego żeby dowieść racji mieszkańców. Wystarczy powiesić mokra pieluchę na płocie by za kilka godzin pokryła się grubą warstwą pyłu i kurzu. Oczywiście ze strony elektrowni robi się wiele żeby pyły pozostały na miejscu składowania, ale czy robi się wszystko? A może robi się wszystko, ale najniższym nakładem środków? Szkoda, że resztę kosztów ponoszą mieszkańcy.

Ze swojej strony będziemy temat śledzić i nagłaśniać. Mieszkańcom ulicy Turowskiej życzymy zdrowia i cierpliwości. A specjalistom od pomiarów zanieczyszczenia mokrej pieluchy w tzw. warsztacie.