Bony świąteczne.

Kategoria:

Co jakiś czas wracają dyskusje na temat bonów, które dostajemy przed świętami, czy w ogóle one powinny być?, a jeśli już są to po ile i dla kogo?, dlaczego pracownik raz otrzymuje 600 zł, a innym razem 450 zł ? (chociaż „stawka” kwoty dzielonej się nie zmienia), i raz tabela płac jest podzielona na pięć grup a innym razem na trzy grupy?.

Znaczna część zwolenników wprowadzenia „dofinansowania do indywidualnych wczasów pracowniczych” uważa, że lepiej byłoby zrezygnować z dawania bonów świątecznych, zwiększając tym samym o tę kwotę świadczenia „indywidualnej karty socjalnej” którą pracownik mógłby przeznaczyć na lepsze wczasy czy wycieczki (bony świąteczne są z tej samej puli co wczasy, kolonie, wycieczki i imprezy tj. z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych). Zwolennicy opcji „zwiększenia kwoty IKS” uważają, że rezygnacja z wydawania bonów zwiększy kwotę jaką otrzyma jednorazowo pracownik uatrakcyjni i znacznie poszerzy wachlarz wyboru z ofert wypoczynkowych z których mógłby skorzystać pracownik, poza tym największą korzyść z bonów mają handlowcy, którzy przed świętami notorycznie podnoszą ceny towarów.

Inna zaś grupa ludzi uważa, że bony świąteczne otrzymują wszyscy pracownicy i to w czasie kiedy budżet domowy jest znacznie obciążony wydatkami świątecznymi. Jest to duża pomoc finansowa dla ludzi mniej uposażonych, mają oni te „przyszłe wypłaty” bonów świątecznych wkalkulowane w świąteczne wydatki. Jest to pomoc socjalna, dlatego stosowana jest zasada im miej pracownik zarabia tym większe ma świadczenia.

Moim zdaniem skoro bony świąteczne są wypłacane od paru lat i wszyscy pracownicy zdążyli się do nich przyzwyczaić to dobrze byłoby utrzymać ten zwyczaj, jedynie co należałoby zmienić to na stałe przyporządkować wartość bonów do stawek zaszeregowania.